• MIEJSCA,  SLOW LIFE

    Jak spełniać marzenia? Próbuj, popełniaj błędy, żyj!

    Żyjemy w dziwnie trudnych czasach. Z jednej strony wiele rzeczy mamy na wyciągnięcie ręki, z drugiej nadal bardzo boimy się po cokolwiek sięgnąć. Zdarza mi się rozmawiać z różnymi ludźmi. Część z nich ma aspiracje, marzenia i cele do osiągnięcia. Są ambitni, nie boją się wyzwań, podejmują ryzyko. Inspirują i swoim życiem pokazują, że nie ma rzeczy niemożliwych – wiedzą jak spełniać marzenia.

    Jest też inna grupa ludzi – przestraszeni, niechętni do działania, bezsilni. Mówią o swoich marzeniach, ale raczej nie wierzą w ich spełnienie. Czekają aż ktoś wpakuje ich do samolotu i wyśle w wyśnioną podróż lub znajdzie idealną pracę, posadzi przy biurku i jeszcze przyniesie kawę w ulubionym kubku. Nic samo się nie zrobi, nie wszystko da się zrobić, ale warto zacząć próbować.

  • MIEJSCA

    Mój Sen o Warszawie

    Od moich najmłodszych lat wszyscy w domu wiedzieli, że po maturze wyjadę do Warszawy. Niektórzy dziwili się, że chcę porzucić piękną, turystyczną miejscowość na rzecz gwarnego miasta. Jednak ja nie chciałam studiować w innym mieście. Bez problemu dostałam się na Uniwersytet Warszawski i na wymarzoną filologię polską, wypchałam białego fiata taty po dach książkami i kilka dni przed pierwszymi zajęciami zameldowałam się w akademiku. Do dzisiaj pamiętam łzy przy pożegnaniu i pierwszy dorosły, w pełni samodzielny dzień w wielkim mieście. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest to początek największej przygody mojego życia.

    Warszawę można kochać, można jej też nienawidzić, ale na pewno trudno przejść obok niej obojętnie. Przez pierwsze lata nie mogłam się nacieszyć odkrywaniem nowych miejsc. Zwiedzaniem placów, ulic i parków, które do tej pory znałam tylko z filmów i seriali.

  • MIEJSCA

    Rzym – na dobry początek wiosny

    Rzymu nie wystarczy zobaczyć – Rzym trzeba poczuć. Rok temu wakacje spędziłam w Grecji i nie ukrywam, że po powrocie miałam lekki niedosyt antyku. Oboje z M. zdecydowaliśmy – wiosną jedziemy do Rzymu!  W styczniu kupiłam tanie bilety na samolot i już w kwietniu stolica Włoch stała przed nami otworem.

    Od pierwszych chwil wiedziałam, że 4 dni to stanowczo za mało, żeby poznać to niezwykłe miasto. Jednak nawet tak krótki pobyt wystarczył, żeby się w nim rozsmakować. Nie będę pisała, że koniecznie musicie zobaczyć Fontannę di Trevi czy Schody Hiszpańskie. Nie będę was też zachęcała do odwiedzenia Muzeów Watykańskich i Koloseum. Nie powiem, gdzie macie spać, jeść i kupować pamiątki. Spróbuję opowiedzieć, dlaczego swój rzymski początek wiosny, będę wspominała jeszcze bardzo długo.