• MIEJSCA

    Mój Sen o Warszawie

    Od moich najmłodszych lat wszyscy w domu wiedzieli, że po maturze wyjadę do Warszawy. Niektórzy dziwili się, że chcę porzucić piękną, turystyczną miejscowość na rzecz gwarnego miasta. Jednak ja nie chciałam studiować w innym mieście. Bez problemu dostałam się na Uniwersytet Warszawski i na wymarzoną filologię polską, wypchałam białego fiata taty po dach książkami i kilka dni przed pierwszymi zajęciami zameldowałam się w akademiku. Do dzisiaj pamiętam łzy przy pożegnaniu i pierwszy dorosły, w pełni samodzielny dzień w wielkim mieście. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest to początek największej przygody mojego życia.

    Warszawę można kochać, można jej też nienawidzić, ale na pewno trudno przejść obok niej obojętnie. Przez pierwsze lata nie mogłam się nacieszyć odkrywaniem nowych miejsc. Zwiedzaniem placów, ulic i parków, które do tej pory znałam tylko z filmów i seriali.

  • SLOW LIFE

    Marnujesz czas, a życie ucieka ci przez palce? Spróbuj to zmienić!

    Często słyszę, że nie można mieć wszystkiego. Nie da się jednocześnie robić kariery i mieć wystarczająco dużo czasu na życie rodzinne i przyjemności. Z drugiej strony widzę i znam ludzi, którzy mają czas na wszystko, a nawet na jeszcze więcej. Pracują, mają rodzinę, dzieci, podróżują, uprawiają sporty, uczą się języków, mają hobby, którego nie zaniedbują. Każdy z nas ma 24 godziny na dobę, jedna osoba wyciśnie ten czas jak cytrynę, inna nie zrobi nic ponad to, co musi. Jak zacząć żyć pełnią życia i przestać marnować czas?

    Planuj swój czas

    Żeby mieć czas na wszystko, czasami trzeba nie mieć czasu. Wszyscy doskonale znamy sytuacje, kiedy mamy wolny dzień, teoretycznie niewiele do zrobienia i ostatecznie okazuje się, że nie zrobiliśmy nic albo zostawiliśmy wszystko na ostatnią chwilę. Osobiście w takich sytuacjach jestem na siebie wściekła.

  • SLOW LIFE

    Jutro będziesz szczęśliwy? Ale jutra może nie być…

    Znam to. Mówisz sobie – jutro wstanę wcześniej, pójdę pobiegać, zrobię sobie porządne śniadanie. Zawsze wychodzisz z domu w pośpiechu i zdrowe odżywanie kończy się na słodkiej bułce kupionej przy wejściu do metra. Idziesz do znienawidzonej pracy. Cały dzień odliczasz godziny, a nawet minuty do wyjścia, wielokrotnie zaciskając zęby ze złości. Może nawet masz jakiś pomysł na zmianę zajęcia, ale zupełnie nie wiesz jak go zrealizować, więc koniec końców wszystko zostaje po staremu – czyli nijak. Wracasz do domu po stresującym dniu i masz jedynie ochotę obejrzeć serial, zjeść trochę słodyczy i iść spać.

    Też tak miałam. I też mi się to nie podobało. Trzy lata minęły jak jeden dzień. Koniec studiów, pierwsza praca, dorosłe życie, proza życia i po drodze milion planów odłożonych na wieczne niespełnienie. Na końcu wniosek – nie tak to wszystko miało wyglądać!